Niespełnione marzenie

Dziś napiszę trochę o tej szarej stronie życia, niespełnionych z różnych powodów marzeń. Tak mnie ostatnio naszło, bo powróciło do mnie takie jedno małe niespełnione i zapukało prosto w serce. Dzisiejszy świat wręcz krzyczy spełniaj siebie, spełniaj marzenia, bądź sobą, stawiaj siebie zawsze na pierwszym miejscu. Dużo hałasu, ale rzeczywistość bywa inna. Życie często sprawia, że zostawiamy spełnianie marzeń na potem, chowamy je na dnie szafy z nadzieją na lepszy czas do ich realizacji, a bo to szkoła, potem praca (nie wszyscy mają szczęście posiadać pracę marzeń) pojawia się potomstwo, a my czujemy się winni, bo albo coś z nami jest nie tak, albo te wszystkie duże hasła są przereklamowane.
Moim marzeniem kiedyś dawno najpierw było zostać trenerem Aikido, potem życie to trochę zniwelowało i zamarzyło mi się bycie instruktorem fitness. Nawet mi nieźle poszło bo kurs ukończyła otrzymałam potwierdzenie od ministra sportu. Wszystko wyglądało kolorowo, ale na horyzoncie pojawiła się perspektywa pracy za granica, oczywiście w zupełnie innej branży, to miało miejsce 13 lat temu. Przez ten czas urodziłam dwójkę dzieci. Jestem matką która nie potrafi myśleć tylko o sobie, i stawiać siebie ponad wszystko a już na pewno ponad własne dzieci, tak więc bez reszty poświęciłam się im. Do tego przytyłam, schudłam, znów przytyłam dodałam do tego chorobę tarczycy a teraz jak wiecie podjęłam walkę. Niełatwą zresztą walkę, bo jak pewnie wiecie przy chorobach takich jak niedoczynność tarczycy nie jest to najprostsze, ale nikt nie powiedział, że niemożliwe. I tak odkąd zaczęłam bardzo intensywnie ćwiczyć,na twarzy pojawiła się radość, serce znów zaczęło ciągnąć w tym znanym mi dobrze kierunku. Tak sobie myślę co z tym zrobić? Prawda jest taka, że nie mam już 20 paru lat, czy przez wiek porzucić marzenia? Wiele się zmieniło w świecie fitnesowo trenerskim, ale przecież na douczenie się nigdy nie jest za późno.
Wychodzi na to, że niespełnione marzenia zawsze będą powracać i czasem przychodzi czas na ich spełnianie, czasem po prostu pozostają marzeniami, ale nie powinniśmy poddawać się presji. Uważam, że serce nam podpowie kiedy jest właściwy moment, a wtedy rozwijajmy skrzydła.
Jak Wy myślicie? Jakie jest Wasze doświadczenie w tej kwestii?

Categories: life style

Kolejne rozmyslania

Cwiczac dzis z rana, wlaczylam oczywiscie kanal muzyczny co by wszystko poszlo latwiej sprawniej a czas mijal szybciej. Jeden z teledyskow sprawil ze pojawila sie w mojej glowie refleksja. Dokladnie chodzi o teledysk zespolu Kaoma “Lambada”, kto pamieta? Ten romantyzm, to slonce, to mlodziencze rozmarzenie? Ktora z dziewczyn nie nosila tak zawanej lambadowki i nie probowala ruszac biodrami jak te wszystkie tanczace tam dziewczyny? Pierwszy raz ten teledysk pojawil sie w 1989 roku, i byl inny niz te ktore pokazywano, zreszta w tamtych latach to w ogole malo co bylo w tv 😉 Ale do czego zmierzam, w tamych czasach teledysk byl mimo wszystko uwazany za dosc odwazny, jednak w mojej opinii byl dosc subtelny.
Wrocmy jednak do dzisiejszego poranka, kiedy na ekranie tv wyswietlilo mi sie Kaoma “Lambada” 2017 pomyslalam jak fajnie, ze ktos wrocil do starego hitu, ale juz po pierwszej minucie wiedzialam ze niestety niczym mnie nie zachwycilo, bo zamiast subtelnosci z roku 1989 zostaly pokazane wlasciwie nagie pupy, ja wiem ze to zupelnie normalne w tych czasach, ze takie sa trendy i bez golizny niewiele mozna zdzialac.Jesli tak teraz pokazujemy mlodym, ze wzbudzic zainteresowanie mozna tylko swiecac golym tylkiem wszedzie dookola to ja dziekuje. Wychowanie dzieci naprawde wznosi sie na zupelnie inny level teraz. Dlaczego swiat nie moze w koncu przejsc w inna strone, tam gdzie to co masz w glowie jest wazne a nie jakie cialo Ci sie przytrafilo. Bo to co w glowie zostaje reszta niestety zmienia sie z wiekiem, i co potem?

Categories: life style